Boje się, że będę wyśmiany. W jaki sposób świadczyć o Bogu wśród kolegów w pracy?

Religia a praca. Obecność Pana Boga we wszystkich sferach naszego życia

Praca to bardzo ważny element w życiu człowieka - to miejsce samorealizacji, zdobywania doświadczenia, sposób na utrzymanie siebie i rodziny. Bez pracy nie ma efektów ale też nie ma człowieka, który byłby w stanie pracować cały czas. Nawet Pan Bóg, jak czytamy w Księdze Rodzaju, odpoczął po dokończeniu dzieła stworzenia. Ciekawe jest to określenie, które wiąże Boga z pracą. Czy zastanawialiśmy się kiedyś, jaki związek z nasza pracą ma Pan Bóg? A może wychodząc z domu zostawiamy go samego przy stole i idziemy sami, by wypiekać chleb, klikać w klawiaturę lub zarządzać firmą? Może nigdy nie rozmawialiśmy w pracy o wierze, bo religia w pracy to temat tabu? W sumie podobnie mogłoby być z planami na wakacje, dorastającymi dziećmi czy problemami finansowymi. Jak to jest, że świadczenie o Bogu w pracy, na przykład poprzez znak krzyża przed drugim śniadaniem, kojarzy nam się z czymś na wyrost? Może ten gest sprawi, że inne, wierzące osoby rozpoczną z nami rozmowę o cudach, jakie im zesłał Stwórca?

Wiesz, ja też kocham Chrystusa. Jak mówić o Bogu w pracy?

Problemem wiary dzisiejszego człowieka jest to, że nie do końca zdaje sobie sprawę z kochającej obecności Boga. Tej obecności, która wszystko przenika, od której nie jesteśmy w stanie uciec. Nie chodzi o wpędzanie katolików w nerwicę natręctw dotyczącą Boga, który mnie śledzi, ale uświadomienie sobie, że Bóg jest obok, że mi pomaga. Ta droga Miłości, jaką nas prowadzi sprawia, że przestajemy się bać o siebie, innych, o przyszłość, pracę i zaczynamy o Bogu świadczyć. Nawet w naszych zakładach, fabrykach i biurach. Chociaż świadczenie o Chrystusie w miejscu naszej pracy nie jest łatwe, ks. Dominik Chmielewski dodaje odwagi słowami:
Myślę, że najważniejszą rzeczą jest to, aby być przekonanym, że jeśli świadczysz o Bogu, to świadczysz o największej Miłości swojego życia, największej pasji swojego życia. Wiesz, jeśli ktoś zbiera znaczki, puszki po piwie ale to jest jego pasja, to potrafi tak tę pasję pokazać, że wszystkich zainteresuje, nikt go nie wyśmieje. Nawet głupiego zbierania znaczków czy puszek po piwie.
Jeśli pasją twoją jest Bóg, jeśli pasją twoją jest Jezus, to potrafisz w tak pasjonujący sposób go przedstawiać i w tak pasjonujący sposób o Nim świadczyć, że zafascynujesz każdego, kto będzie cię słuchał. Ważne jest tylko, czy ta pasja jest rzeczywiście pasją twojego serca. Czy słowa, które wypowiadasz, pokrywają się z czynami. Jeśli tak jest - pociągniesz za sobą mężczyzn. Jeśli tak jest - nie wyśmieją cię.
Często można doświadczyć bycia niezrozumianym. Wielu mężczyzn mówi o tym, że kiedy świadczy o Jezusie, to w gronie męskim kiedy jest paczka facetów, jest być może jakaś nutka lekceważenia, wyśmiania. Ale mówią często o tym, że kiedy są face to face, sam na sam z tymi samymi mężczyznami, oni przychodzą do nich i mówią: Słuchaj, chcę ci powiedzieć - mam problem, nie mogę sobie z tym poradzić, co mam zrobić, pomóż mi, pomódl się za mnie.
Kiedy mężczyźni są w grupie często są kozakami, często cwaniakują, często też wyśmiewają. Ale nie bój się być świadkiem ponieważ ci sami mężczyźni przyjdą do ciebie aby porozmawiać z tobą twarzą w twarz, często się wypłakać. Będziesz zdumiony, jak bardzo potrzebują ciebie jako świadka Jezusa. Nigdy się nie poddawaj, bądź odważny, świadcz o Jezusie a zobaczysz, jak Jezus będzie przyprowadzał do ciebie Swoich synów.

Praca a religia to dwie sfery naszego życia, które nie tylko, że się wzajemnie nie wykluczają ale także uzupełniają. Pismo Święte nie raz przypomina o uczciwości wobec zwierzchnika, o godnym wynagrodzeniu dla pracownika, o obowiązkach sługi i pana. Warto zaprosić Pana Boga do naszej pracy - jest ona łaską od kochającego Ojca.

Udostępnij