Co jest złego w czytaniu horoskopów?

Od dawna człowiek jest zainteresowany wiedzą na temat tego, co wydarzy się w jego przyszłości. Chce być uprzedzony co może się stać, lub wybrać odpowiednią drogę postępowania dzięki znajomości swojej przyszłości. Sięga zatem po horoskopy, które poza tym, że niewiele mają wspólnego z przepowiadaniem przyszłości, stoją w sprzeczności z wiarą katolicką. Dlaczego ludzie wierzą we wróżby i horoskopy? Dlaczego wiara w horoskopy jest grzechem? Na te pytania odpowiada ksiądz Norbert Tomczyk.

Kościół a astrologia

Zagadnienie kościół a horoskopy jest o tyle trudne, że dla wielu ludzi zarówno Bóg, jak i gwiazdy są czymś odległym, niepoznanym, niezbadanym. Stąd też traktujemy wiarę w Boga i horoskopy jako coś tożsamego, czego istoty funkcjonowania nie znamy, a co jednak ma duży wpływ na nasze ziemskie życie. Ksiądz Norbert wyjaśnia, iż nie ma niczego zgubnego w samym fakcie przeczytania horoskopu - na przykład, gdy stanął on na naszej drodze podczas czytania codziennej gazety. Problem pojawia się wówczas, gdy zaczynamy pokładać ufność w tym, co przeczytaliśmy - a to nie pochodzi od Boga, więc nie powinno się temu bezapelacyjnie wierzyć.

Wiara w horoskopy

Warto zadać sobie pytanie, co nami kieruje, gdy sięgamy po horoskopy, a tym samym będziemy mogli sami odpowiedzieć na pytanie, dlaczego horoskopy są złe. Czytając horoskopy pragniemy poznać swoją przyszłość, a zatem - panować nad czasem. Chcemy niejako oszukać przeznaczenie, pójść inną drogą, niż poszlibyśmy nie znając swoich przyszłych losów. Drugim popełnianym błędem jest zawierzanie siebie tajemnym mocom, które nie pochodzą od Boga. Bojaźń należy się jedynie Bogu. To on panuje nad naszą przyszłością, naszym czasem, on nim dysponuje. Zawierzając się horoskopom, po prostu kawałek po kawałku oddajemy siebie szatanowi. On kusi nas perspektywą możliwości poznania przyszłości - która przecież jest zupełnie fałszywa i złudna. Człowiek wierzący w horoskopy, zamiast pozwalać się Bogu prowadzić “na ślepo”, wierzy w jakieś fałszywe obietnice i złudne nadzieje. Oddala się przez to od Boga, bo perspektywa przeczytania w trzy minuty o swojej przyszłości wydaje się być mniej skomplikowana i szybsza niż wielogodzinne wnikanie w głąb swojej duszy, by zyskać silną relację z Bogiem i oświecenie w sprawie swojej przyszłości pochodzące od Niego.

Ksiądz Norbert posiłkując się Katechizmem Kościoła Katolickiego w bardzo jasny sposób mówi: czytanie horoskopów, a przede wszystkim wiara w nie - jest grzechem przeciwko Bogu. Bóg powtarza, że nie wolno mieć bogów cudzych przed Nim. Nie wolno zatem chrześcijaninowi pokładać ufności w niczym, co nie pochodzi bezpośrednio od Boga. Powstrzymywanie się od myśli o horoskopie wyczytanym w gazecie, a najlepiej - omijanie rubryk z horoskopami, to gwarancja czystego umysłu, nie skażonego próbami zawładnięcia swoim czasem czy zmiany przyszłości, która już została nam zapisana, i którą Bóg wybrał dla nas jako najlepszą. Nie wolno nam jako istotom bożym ingerować w plany naszego Stwórcy. Musimy zaufać Mu i dać się prowadzić - to zagwarantuje nam szczęście.

Udostępnij