Co znaczy, że relacja z Jezusem daje szczęście?

Prawdziwe szczęście - dla jednych codzienność dla innych abstrakcja.

Nie raz zadajemy sobie pytanie: jak znaleźć szczęście? To pojęcie kojarzy się każdemu inaczej: dla jednej osoby szczęście to kochająca się rodzina, dla innej - wymarzone Porsche Boxter, ktoś jeszcze powie, że moim szczęściem jest moja praca i pasja w jednym. Wśród bliskich mamy osoby, z którymi jesteśmy bardzo szczęśliwi, lubimy rozmawiać, spędzać razem czas. Jednak po kilku godzinach musimy wracać do obowiązków i zaczynamy odczuwać brak, tęsknotę, pustkę. Skoro nawet ukochana osoba nie jest w stanie na stałe nas zaspokoić, to w takim razie co daje prawdziwe szczęście? Znamy też i takie osoby, które nie znają pojęcia szczęścia. Może są chore, może zostały tak skrzywdzone, że zadane rany podcięły i skrzydła. I dla nich jest nadzieja radości i szczęścia, których jest pełna relacja z Jezusem.

Czy relacja z Jezusem daje szczęście? Odpowiedź zawarta jest w życiu świętych.

Każdy święty, który chodził po Ziemi to szczęście odnalazł. Czasem szukał dłużej, czasem dalej ale w końcu odnajdywał. Poczucie ogromnego pokoju, miłości i radości dawała bliska relacja z Jezusem. O tym, jak Bóg przemienia serca i czym się różnią światowe przyjemności od radości, jaką daje Bóg, mówi Marcin Zieliński.

Ciężko to opisać, jak człowiek jest szczęśliwy. Pan Jezus powiedział w Ewangelii jedno zdanie: Ja wam daje pokój, którego nie może dać Wam świat. To znaczy, że są tego typu zaspakajacze na świecie, które zaspakajają nas na chwilę a jest taka radość, miłość, pokój, szczęście, które pochodzą nie z tego świata. One nie zaspakajają nas na chwilę tylko dają takie prawdziwe szczęście.
Czym odróżnić prawdziwe szczęście od sztucznego? Pewnie też tym, że to sztuczne jest bardzo krótkotrwałe a to prawdziwe utrzymuje się w nas ciągle, to nie jest tylko chwila emocji. W podobny sposób nawrócił się św. Ignacy, który był rycerzem, kobieciarzem, powiedział, że te cielesne rzeczy dają mu zaspokojenie tylko na chwilę. A kiedy złamał nogę, musiał leżeć w łóżku, czytał życiorysy świętych, czytał Słowo Boże, kiedy się tym karmił zobaczył, że ma taki poziom radości, pokoju i szczęścia, że to jest coś innego. On [pokój] w przeciwieństwie do światowych rzeczy nie ucieka po chwili.
I myślę, że to jest ta różnica: możesz mieć radość, pokój w życiu, mimo, że są burze dookoła ciebie, który płynie z relacji z Jezusem i ty po prostu wiesz, że to jest prawda, że to jest prawdziwe. To jest tak, jakbyś pił nie colę z Biedronki a taką prawdziwą coca-colę. Jest różnica między oryginałem a podróbką.

Boży generator szczęścia, do którego możemy się na stałe podpiąć.

Mamy już odpowiedź na pytanie: co to jest prawdziwe szczęście. Już wiemy, gdzie go szukać. Pozostaje nam teraz tylko zawalczyć o ten skarb, ukryty w Eucharystii, codziennej modlitwie, obcowaniu z Bogiem. Źródło szczęścia, jakie on nam daje nigdy się nie wyczerpie. Ten Boży akumulator, generator szczęścia jest cały czas pełny - trzeba się tylko do niego podpiąć i czerpać miłość, radość, pokój i całe dobro, jakie Bóg ma dla nas.

Udostępnij