Jak leczyć zranione serce?

Rany w naszym sercu rozumianym nie jako fizyczny organ lecz istota naszego jestestwa, emocjonalne i wrażliwe wnętrze, pojawiają się z różnych powodów przez całe nasze doczesne życie. Czasem spowodowane są naturalną koleją rzeczy, przemijalnością ludzkiego życia a czasem patologią i wypaczeniem, które zostawiają blizny największe.

Natura ludzka sprzyja zranieniom

Potwierdzeniem prawdy, której nie ma sensu się wypierać, mianowicie tezy o grzesznej naturze człowieka jest nasz stosunek do tych, którzy nas ranią. Rzadko temu, kto nas krzywdzi odpowiadamy łagodnie, rzadko szukamy pojednania. Gniew i ból tłumią w nas skutecznie zdolność do cierpliwego i pełnego miłości nastawienia wobec naszych krzywdzicieli. Złość i żal przenika wtedy również te relacje, które ze swej natury mają wszelkie szanse harmonijnego rozwoju. Bliscy, przyjaciele, współpracownicy zaczynają nas unikać, a my czujemy się zgorzkniali, wyalienowani i pogrążając się w bierności, nie potrafimy odzyskać spokoju samodzielnie. Jak więc leczyć złamane serce i zranioną duszę?

Lekarz serc zranionych

Najlepszym lekarzem zranionych serc jest Chrystus. Z okresu swojego ziemskiego życia zna ból fizyczny ran, a spowodowane naszymi grzechami zranienia dotykające Boga do głębi, nieustannie są Jego udziałem. Z drugiej strony, jako Wszechmocny Bóg ma moc uzdrawiania fizycznego - leczy kobietę z dwunastoletniego krwotoku, sprawia, że niewidomy Bartymeusz zaczyna widzieć, a trędowaty staje się człowiekiem w pełni sił. Uzdrawiając ciała, uzdrawia też dusze, oraz głębokie rany emocjonalne. Przecież wskrzeszając córkę Jaira nie tylko daje jej życie, sprawia cud, daruje dziecku radość i kolejne lata, ale również leczy złamane serca rodziców. Podobnie uzdrawiając głuchoniemego w Dekapolis czy człowieka chorego na puchlinę wodną leczy nie tylko ciała, ale całe rodziny czy wspólnoty. Dlatego to właśnie On będąc wszechmocnym i wszechwiedzącym wie, jak wyleczyć złamane serce najszybciej.

Jak wyleczyć zranione serce

Nasze zadanie w procesie leczenia sprowadza się do otwarcia się przed Synem Bożym i złożenia prośby o uleczenie. Proces zdrowienia wymaga oczywiście czasu, ale jego rezultat, jeśli pozostawimy leczenie w kompetentnych Bożych rękach, jest najlepszy z możliwych do osiągnięcia. Dlatego nie leczymy naszych zranionych serc sami. Niestety samodzielne próby, zwłaszcza podejmowane w sytuacji, kiedy nie jesteśmy w pełni emocjonalnie sprawni, nie mamy odpowiedniego osądu sytuacji, właściwej perspektywy, często przynoszą skutki niekorzystne a czasami nawet katastrofalne. Dlatego złóżmy nasze zranione serce w opiekę Chrystusowi i zaufajmy Mu, a On nas uleczy.
Pozostawiając leczenie zranień Chrystusowi, wiele jednak możemy zrobić sami, żeby proces ten był pełny a Pan mógł działać swobodnie w naszym sercu. Możemy wyzwolić się z niewoli zranień, której dotąd byliśmy ofiarą dzięki sile przebaczenia, które daje nam Bóg.
Nie ma takiego zranienia, którego nie da się przebaczyć, niezależnie od ogromu krzywd. Ludzka logika i umysł buntują się przeciwko takiemu stwierdzeniu, ale jeśli rozpatrywać będziemy przebaczenie jako łaskę pochodzącą od Stwórcy, jasne stanie się, że dla Wszechmocnego nie ma nic niemożliwego. I o tę łaskę przebaczenia powinniśmy Go prosić, bo jeśli my staniemy się zdolni do przebaczenia bliźniemu, to i nasze winy, choćby wielkie, zostaną nam przez Boga odpuszczone.

Udostępnij