Zbawienie - łaska czy nagroda?

Zbawienie - łaska czy nagroda?

„Bóg na pewno wszystkich ludzi chce w niebie i ich kocha. Pozostaje jednak pytanie, czy my sami nie stajemy na... zobacz więcej

„Bóg na pewno wszystkich ludzi chce w niebie i ich kocha. Pozostaje jednak pytanie, czy my sami nie stajemy na drodze swojemu zbawieniu” – mówi ks. Piotr Śliżewski

Anna Gębalska-Berekets:  Zbawienie dla wszystkich to doktryna czy nadzieja?

Ks. Piotr Śliżewski*: Bardzo dobre pytanie. Na jego podstawie możemy odczytać złożoność tematu zbawienia. Nie wystarczy powiedzieć: na pewno będziesz zbawiony. W nauczaniu Kościoła katolickiego są bowiem łaski nadzwyczajne, obietnice jak i prawo, którego przestrzeganie pozwala nam czuć się praworządnymi, czyli być w stanie łaski uświęcającej. Ona pozwala nam sięgać po wszystkie dobra duchowe Kościoła. Odpowiedzenie jednoznacznie na to pytanie jest trudne, ponieważ bez dłuższego komentarza naraża odbiorców na zbytnie wykorzystanie miłosierdzia Bożego – aż po jego nie uszanowanie. Bóg na pewno wszystkich ludzi chce w niebie i ich kocha. Ale czy my sami nie stajemy na drodze swojemu zbawieniu?

Miłosierdzie to dar Boga

Papież Franciszek powiedział, że "na końcu naszej historii czeka miłosierny Jezus”. Możemy czynić zło a w ostatniej chwili się nawrócić? 

Grzeszenie z przekonaniem, że i tak Bóg mi odpuści jest nie w porządku. Takie postępowanie jest „pluciem w twarz Boga” i pokazaniem braku szacunku. Jak można kochać i jednocześnie czynić ból poprzez popełnianie grzechu? To prawda, że na końcu naszej historii czeka na nas miłosierny Jezus, ale On nie będzie rozmawiał z wyrafinowanymi. Dlaczego? Dlatego, że miłosierdzie jest darem. Je otrzymujemy z racji na miłość, a nie dlatego, że jest standardem.  My niestety tak przyzwyczailiśmy się do wieści o Miłosierdziu, że traktujemy je jako oczywistość, a nie jako coś, co dostajemy w wyniku wielkiej miłości i problemów w kroczeniu po standardowych ścieżkach Bożych. Jeśli wcale nie chcemy i nie próbujemy żyć w zgodzie z Bogiem, to jak możemy oczekiwać Jego miłosierdzia?

"Wiara bez uczynków jest martwa"

Dobre uczynki wystarczą? 

Zdecydowanie nie. Człowiek nie jest Zbawicielem. Jedyną Osobą, która otwiera nam drogę do Nieba jest Jezus. Nie zmienia to jednak faktu, zgodnie z tym, co napisał św. Jakub, że bez naszych uczynków wiara jest martwa. Każda miłość potrzebuje oznak miłości. Nie tylko pustosłowia. Kocham więc czynię. Gdy kochamy, to nie liczymy ile rzeczy zrobiliśmy z miłości, bo jest to naturalne.

Miłość Boga nie ma ceny

W Ewangelii św. Mateusza padają słowa Jezusa: "jakże ciasna brama i wąska droga wiodąca do życia”. Trzeba robić coś nadzwyczajnego, by być zbawionym?

Tak, trzeba zrobić mnóstwo nadzwyczajnych rzeczy. Można je wszystkie streścić w jednym stwierdzeniu: „powinniśmy kochać Jezusa”. Rzecz jasna, pierwsze co nam przychodzi na myśl to przyjemne uczucia, które wynikają z wiary. Niemniej, w trakcie naszego życia występuje mnóstwo sytuacji, kiedy wolelibyśmy pójść swoją drogą, ponieważ chrześcijaństwo nam nie pasuje. Jest w sprzeczności z pragnieniami danej chwili. W takich sytuacjach konieczny jest heroizm wiary. A kiedy upadniemy, musimy wzbudzić w sobie pokorę i przyznać się, że źle zrobiłem i chcę powrócić. Taka jest właśnie miłość prowadząca do zbawienia. Przechodzi się w niej przez góry i doliny.

Wyznawcy innych religii mogą być zbawieni?

Tak, mogą. Zbawienie dla każdego człowieka oznacza jednak co innego. Będzie to bliskość z Bogiem, ale na różnych poziomach i w innych sposobach przeżywania. Nie można więc powiedzieć, że nieważne w jakim wyznaniu czy religii poznaje się Boga. W teologii katolickiej jest nawet dział, który doszukuje się Boga w różnych religiach. Podkreślam jednak jeszcze raz, że nie oznacza to, że wszystko jest takie samo i nieistotne gdzie będziemy sprawować kult. Można to porównać do sprzętu budowlanego. Czym bardziej profesjonalnymi maszynami dysponujemy, tym większe i bardziej skomplikowane budynki jesteśmy w stanie zbudować. Wierzę, że rzymski katolicyzm (mam na to mocne dowody i osobiste doświadczenie prowadzenia przez Boga) najlepiej przygotuje nas do odczytywania Bożej miłości przez wieczność. Sakramenty, Tradycja Kościoła, mnogość zapisanych i przekazanych wydeptanych ścieżek do Stwórcy jak i Słowo Boże są sprawnymi kompasami prowadzącymi do celu.

Potępienie zła a nie człowieka

Kościół nie wypowiada się o kimś, że został potępiony. Dlaczego?

Jezus powiedział, żebyśmy nie osądzali. W Ewangelii Mateusza czytamy: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?”.

Słysząc te słowa, nie chcę utrudniać sobie, mojego osobistego sądu. Pan Bóg jest najbardziej obiektywnym Sędzią. On wie jakimi motywami kierował się człowiek i jak wyglądał koniec jego życia. Dla mnie jest to zagadką nie do rozwiązania. Dlatego także Kościół nie zabiera w tym temacie głosu.

Istnieje  jakaś "recepta" by być zbawionym?

Trzymanie się Boga. Przez „trzymanie się Boga” rozumiem korzystanie ze wszystkiego, co pozwala Go bardziej kochać. Nasza więź z  Nim może stawać się piękniejsza, dzięki systematycznemu korzystaniu z sakramentów, czytaniu Słowa Bożego,  które traktujemy jako list napisany do nas, jak i sięganiu do wszelkich obietnic, które zostały przekazane w dwu tysiącletnim funkcjonowaniu Kościoła.  Do łask ukierunkowanych na wieczność zalicza się między innymi Nabożeństwo Pierwszych Piątków Miesiąca, odmawianie Koronki do Bożego Miłosierdzia czy odpusty zupełne i cząstkowe. Mamy naprawdę wiele okazji i sposobów na to, byśmy poczuli się pewnie w drodze do Boga.

Ks. Piotr Śliżewski* - autor książek, założyciel kilku portali internetowych (m.in.  HYPERLINK "http://gregorianka.pl/" \t "_blank" gregorianka.pl umożliwiającego zamówienie przez internet intencji mszalnych). Prowadzi kanał na YouTube ( HYPERLINK "http://ewangelizuj.pl/" \t "_blank" ewangelizuj.pl).

 

Zobacz także: Czy Bóg ma konkretny plan na nasze życie?

Udostępnij