Żyć w pełni - często się o tym słyszy. Ale co to znaczy?

Cytując słowa brata Tomasza Mantyka, „żyć w pełni, to znaczy być Bogiem”. Do życia w świętości, dążenia do boskości i naśladowania Zbawiciela, zachęca nas Pismo Święte, które z jednej strony ukazuje Syna Bożego wcielonego, żyjącego pośród ludzi, skazanego na śmierć i cierpiącego, z drugiej zaś, nieustannie podkreśla boską naturę Chrystusa. Jest więc tym samym Syn Boży dla chrześcijan jednocześnie drogą i celem. „W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała” (Kol 2, 9) 

Życie w pełni

Dla współczesnego człowieka „żyć w pełni” oznacza najczęściej realizować samego siebie, urzeczywistniać swoje plany, czerpać zadowolenie z sukcesów, zagospodarować czas w taki sposób, żeby nie było w nim pustych przerw, które nie pasują do wizerunku obecnego standardu. Warto jednak z całą mocą uświadomić sobie, że upływający na samorealizacji i optymalizacji czas nie jest życiem w pełni w ujęciu chrześcijańskim. Wzorzec prawdziwego życia chrześcijańskiego otrzymaliśmy ponad dwa tysiące lat temu w postaci Zbawcy. To Jego ziemska bytność, pozbawiona grzechu i prowadząca do wieczności u boku Boga Ojca, stanowi archetyp egzystencji godnej naśladowania. Życie ludzkie Mesjasza to nie samorealizacja i umiejętne gospodarowanie każdą minutą, to nie skrupulatne planowanie najmniejszej nawet czynności. Istotą Chrystusowego bytu wśród ludzi było oddanie siebie innym – największe z możliwych, bo złożenie w ofierze własnego życia.

Być jak Jezus

Wzorując się na Synu Bożym, winniśmy, dążąc do świętości, którą Bóg umożliwia każdemu (nieliczni jednak są w stanie sprostać temu trudnemu zadaniu), umieć zrezygnować z własnych planów (a nawet z życia, jak to uczynił Jezus oraz Jego naśladowcy – choćby św. Maksymilian Kolbe ofiarujący swoje życie za życie innego człowieka w obozie w Oświęcimiu) i pomysłów na życie oraz postawić Boga na pierwszym miejscu. Winniśmy umieć szukać Bożej woli w codzienności, w życiu rodzinnym, pracy, modlitwie i odpoczynku. Winniśmy być jak Chrystus, który mówi „nie szukam (…) własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał” (J 5,30) i wielokrotnie na kartach Nowego Testamentu wypełnia wolę Boga, rezygnując dobrowolnie i w pełni świadomie z własnej, nie szukając chwały ani sławy, odczytując natomiast wolę Ojca w sposób doskonały, bez cienia zwątpienia i kwestionowania Bożych oczekiwań.

Jak żyć, by być w pełni człowiekiem?

Synonimem pełni człowieczeństwa jest dla chrześcijanina życie Chrystusowe. Wyznawca Nowego Przymierza ma do wykonania na ziemi trudne zadanie naśladowania Syna Bożego. Co to oznacza? Ujmując rzecz skrótowo i odwołując się do wartości najważniejszych – naśladowanie Mesjasza to przestrzeganie Przykazań, wyrzeczenie się przywiązania do konkretnych osób i rzeczy materialnych, głoszenie Dobrej Nowiny, prostota w kontaktach międzyludzkich i ofiarowanie siebie innym. Nie z wyrachowania, z powodu obiecanej nagrody czy przez wzgląd na okoliczności lecz za przyczyną czystej miłości bliźniego. Ze względu na swoją naturę, człowiekowi bardzo trudno jest sprostać Bożym wymaganiom. Jeśli nawet podejmie się życia opierając je na doskonałym wzorcu, jakim jest Jezus Chrystus, czyni to zwykle nieudolnie, potykając się i upadając, powstając i znów błądząc. Jeśli jednak dążenie człowieka do świętości jest prawdziwe i wytrwałe, wspomagane modlitwą, intencją i realizacją idei darowania samego siebie innym, jego życie staje się wartościowe, pełne sensu i wypełnione właściwą treścią.
Ostatecznym celem życia chrześcijanina jest Niebo, które osiąga się dzięki dążeniu do świętości, a więc naśladowaniu życia największego ze świętych, samego Boga, który przyjmując ciało, stając się człowiekiem z jednej strony umożliwił nam, żyjącym obecnie wieczną komunię ze Stwórcą, a z drugiej – pokazał, czym jest w gruncie rzeczy człowieczeństwo i jak należy żyć, żeby móc być w pełni człowiekiem tu, na ziemi.

Udostępnij